Pismo Święte

Pismo Święte

środa, 31 października 2012

Uroczystość Wszystkich Świętych: Bycie świętym to żaden obciach! Kim jest święty dzisiaj?



Liturgia Słowa Uroczystości Wszystkich Świętych:

Ap 7,2-4.9-14 Ps 24 1 J 3,1-3 Mt 5,1-12

            Uroczystość Wszystkich Świętych jest znana w Kościele od II wieku. Chrześcijanie już wtedy przy grobach męczenników celebrowali Eucharystię i za ich wstawiennictwem wypraszali łaski w dniu śmierci danego świętego. Dzień śmierci był dniem narodzin dla nieba. W IV w. pojawiło się jednak święto, gdy w jednym dniu wspominano wszystkich świętych, których daty śmierci nie znano. Zwyczaj ten rozpowszechniono i ujednolicono w IX w. i przeniesiono na dzień 1 Listopada. Ten dzień jest dla nas znakiem łączności między paschalnym charakterem śmierci każdego chrześcijanina, jako udziału w tajemnicy paschalnej Jezusa i kultu świętych. Dzisiaj Liturgia Słowa podpowiada, wpatrując się w obraz świętych: „A oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy.” (Ap 7,9). Po co są nam dzisiaj święci? To za ich wstawiennictwem możemy wyprosić dla siebie wiele łask, ale są oni dla nas także przykładem życia i podążania za Jezusem. Dlatego bł. Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu wyniósł na ołtarze tak wielu świętych – teściową, małżeństwo, dzieci, młodzież, starców, kapłanów czy osoby świeckie. Są oni dla nas przykładem, czerpmy z niego, jak najwięcej!

Dzisiejszą Liturgią Słowa jest przepisem dla nas, jak stać się świętym, a przez to jak zostać zbawionym. Słyszymy dzisiaj: „Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie” (Mt 5,1). Jezus wychodzi na górę. Góra była miejscem bliskości Boga. Jezus wychodzi, bo ujrzał tłumy. Jest to nawiązanie do Starego Testamentu i ukazanie Jezusa, jako Nowego Mojżesza, na którego czekali Żydzi. I Jezus siada, bo  jest gotowy nauczać. Nauczać czego? Czytamy kilka perykop wcześniej: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 5,17). Jezus chce nauczyć Konstytucji Nowego Przymierza, chce przypomnieć ludziom o ich przymierzu z Bogiem. Piękna jest cała Konstytucja czytana razem (rozdziały 5-7). Dzisiaj mamy tylko fragment dotyczący Błogosławieństw. Te błogosławieństwa są wyznacznikiem ideału doskonałości życia chrześcijańskiego. Tak interpretowali go choćby Grzegorz z Nyssy, Augustyn oraz papieże, Leon Wielki i Grzegorz Wielki.

Chrześcijanie przez wieki żyli według tych zasad. Wielu świętych także, dlatego można powiedzieć o nich zgodnie ze słowami Pisma Świętego: „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.” (Ap 7,14). Te słowa w połączeniu ze słowami Jezusa z Ewangelii: „Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.” (Mt 5,11-12). Wszystkie Błogosławieństwa odnoszą się do przyszłości, do pewnych postaw. A Jezus mówi błogosławieni jesteście teraz! Teraz! Gdy z powodu imienia Jezus jesteśmy prześladowani. „Świat zaś dlatego nas nie zna,
że nie poznał Jego
” (1 J 3,1). Prześladowani, gdy przyznajemy się do chrześcijaństwa broniąc wartości konserwatywnych, prześladowani, bo nie chcemy się zgodzić na myślenie świata, prześladowani, bo jesteśmy wyrzutem sumienia dla innych. To jest oznaka człowieka świętego!

Każdy zaś, kto pokłada w Nim tę nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty” (1 J 3,3) wraz ze słowami psalmu: „Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom” (Ps 24). Każdy z nas wezwany jest do bycia świętym, to powołanie nie jest tylko i wyłącznie powszechne, ale jest dla nas, każdego z nas, jest ono osobiste. Dotyczyło ono świętych, których dzisiaj czcimy, ale także i nas. Słowa Pisma Świętego: „To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.” (Ap 7,14), świadczą, że święty ma opłukane szaty. To znaczy, że mógł mieć je wcześniej brudne. Bo święty, to człowiek wiedzący, że jest grzeszny. Nie jeden święty był ateistą, rozpustnikiem, kłócił się ze wszystkimi… Ale umiał to mocą Boga przezwyciężyć, nie swoją mocą, ale mocą Boga. Pokonał pokusy i dlatego stał się święty! Tak, można powiedzieć jeszcze, że nie mogę być świętym, bo warunki są niesprzyjające – rodzice się drą na mnie całymi dniami, dzieci dokuczają, sąsiedzi nie pasują, w pracy czy w szkole źle, czepiają się…. Łatwo nam powiedzieć: najlepiej jest tam gdzie nas nie ma, a tam gdzie jesteśmy jest najgorzej. Otóż nie, ale to Bóg daje nam te warunki, jako najlepsze dla nas, najlepsze by nas w tych sytuacjach uświęcić.

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy” (1 J 3,1.2). Panie, proszę dawaj łaskę, abym każdego dnia okazywał się świętym. Wszyscy Święci i Święte Boże, módlcie się za nami! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionych Świąt!

sobota, 20 października 2012

29 niedziela zwykła - Po co wierzyć? Czym jest wiara dzisiaj…


Liturgia Słowa 29 niedzieli zwykłej:

Iz 53,10-11 Ps 33 Hbr 4,14-16 Mk 10,35-45

            Dzisiaj Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie będzie zaczynało bardzo szczególny czas, czas rekolekcji jesiennych. Będą to szczególne ćwiczenia duchowe dla braci z kursu VI – są one bezpośrednim przygotowaniem do przyjęcia święceń diakonatu, braci z kursu III – są to ostanie rekolekcje przed przyjęciem stroju duchownego oraz dla braci z kursu I – są to ich pierwsze rekolekcje w seminarium. Te ćwiczenia duchowe to szczególny czas, gdzie w ciszy i skupieniu, trwając na modlitwie, każdy z nas będzie starał się odświeżyć i pogłębić swoją wieź z Jezusem. W tym specyficznym czasie prosimy o modlitwę w intencji nas, rekolektantów, jak i ojca rekolekcjonisty. To rekolekcje w Roku Wiary, niech posłużą one do wzmocnienia naszej wiary, prosimy Panie!

Dzisiejsza Liturgia Słowa zachęca. Do czego? „Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary” (Hbr 4,14). Jest Rok Wiary i Liturgia Słowa zachęca do wyznawania wiary. Benedykt XVI podczas pielgrzymki do Polski zachęcał: „Nie lękajcie się, trwajcie mocni w wierze”. Ale czym jest wiara? Podpowiada o. Joachim Badeni w książce Tajemnica Bożej Opatrzności: „wiara to jest widzenie rzeczy niewidzialnych” (zob. Hbr 11,1). Właśnie widzenie czegoś, czego normalnie, czysto po ludzku nie da się zobaczyć. To widzenie, że Hostia, którą kapłan podczas Mszy Świętej podnosi, to Najświętsze Ciało Jezusa; to widzenie, że w mojej codzienności działa Bóg, w drugim człowieku, w słowie czy w ciszy. Można zapytać, ale po co nam wiara? Dzięki wierze wiemy, że nasze życie tu na ziemi się nie kończy, ale że ma sens, wiemy, że każdy z nas został odkupiony i zbawiony przez Jezusa, Syna Bożego.

Dzisiejsze drugie czytanie jest fragmentem z Czwartej Pieśni o Słudze Jahwe. Wskazuje ono jasno, na sługę, który przyjdzie na ziemię i zapłaci ogromną cenę za nasze zbawienie: „Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie” (Iz 53,11). Wszystkie nasze nieprawości dźwigał Jezus na Golgotę, aby tam za nie zapłacić najwyższą cenę, cenę swojej krwi. Jezus sam o tym powiedział w zapowiedziach swojej męki i zmartwychwstania. Dzisiaj mówi także: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, ale żeby służyć i oddać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,45). To była misja Jezusa, dać swoje życie na okup za nas. I nikt tego nie może zakwestionować. To fakt historyczny, że Jezus umarł na Golgocie. Potwierdzają to liczne świadectwa, zarówno chrześcijańskie, jak i poza chrześcijańskie. Jezus odkupił i zbawił mnie, już tego dokonał. To było dzieło dla każdego, nie tylko ogólnie, ale dotyczące każdego człowieka bardzo konkretnie. Dziękuje Ci Jezu, za dzieło odkupienia i zbawienia człowieka, za to, że ono dotyczy także mnie!

I co z tego? można pytać dalej. Znowu podpowiada nam autor Listu do Hebrajczyków: „Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili” (Hbr 4,16). Dzięki wierze człowiek uzyskuje wiele łask, uzyskuje miłosierdzie. Wiara też pomaga przetrwać ciężki czas, wtedy gdy nawet najmniej się tego spodziewamy. Widać to choćby w historii Daniela gdy był rzucony w jaskinie lwa (zob. Dn 6,1-29) czy w historii trzech młodzieńców palonych w piecu ognistym za wiarę w Boga (zob. Dn 3,8-93). Doświadczał to także autor dzisiejszego psalmu: „On jest naszą pomocą i tarczą” (Ps 33). Te słowa mają moc, sam tego doświadczyłem. Gdy przychodzą na mnie różne pokusy, wszelkiego rodzaju, naprawdę wtedy człowiek w swojej małości doświadcza wszechmocy Boga, która chroni przez rozbestwieniem, przed byciem jak zwierzę, które nie używa rozumu.

W Ewangelii widoczny jest także i ten obraz. Zebedeuszowie, Jan i Jakub, proszą Jezusa: „Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy. On ich zapytał: Co chcecie, żebym wam uczynił? Rzekli Mu: Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twej stronie: (Mk 10,35-37). Te słowa Jana i Jakuba wraz ze słowami „przybliżmy się”(Hbr 4,14) wskazują jasno, trzeba podejść do Jezusa, trzeba mieć tę odwagę i zaufanie względem Jezusa. Po co? Jezus chce wysłuchiwać naszych próśb, On chce by każdy Mu je przedstawiał. Najlepiej jest to zrobić jak jest się blisko Jezusa. Drugi człowiek też lepiej wykona naszą prośbę, jeżeli jest dostatecznie blisko, jeżeli jest naszym znajomym. Jezus dalej odpowiada: „Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane” (Mk 10,40). Dlaczego Jezus tak odpowiada? Bo nie zawsze moje myśli i pragnienia są dla mnie dobre. Mówi psalmista: „każde Jego dzieło godne zaufania” (Ps 33), to Ojciec, który jest w niebie wie, co dla mnie jest najlepsze w danej chwili, nawet teraz. On mi to proponuje. Ale mam wolność i mogę to przyjąć, mogę to odrzucić, mogę Go prosić, aby zmienił ten plan, na bardziej przystępny dla mnie moim zdaniem. Ale to nigdy nie będzie już ten plan „A” Boga na moje życie, ale plan „G” czy „Z”. Dzisiaj wołam do Boga: „Panie niech nas ogarnie Twoja łaska według nadziei, którą pokładamy w Tobie!” (Ps 33), niech godzę się na Twoją Wolą, niech z ochotą ją przyjmuję! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Błogosławionej niedzieli i czasu zwykłego!