Pismo Święte

Pismo Święte

sobota, 4 maja 2013

6 niedziela Wielkanocy - zreformować Kościół?!



Liturgia Słowa 6 niedzieli Wielkanocy:

Dz 15,1-2.22-29 Ps 67 Ap 21,10-14,22-23 J 14,23-29

           
Rozpoczyna się miesiąc maj, szczególnie poświęcony Najświętszej Maryi Pannie. Od XVIII w. wg tradycji zachodniej, wierni gromadzą się na nabożeństwach, śpiewając wspólnie pieśni maryjne i odmawiając Litanie loretańską. Jak Polska długa i szeroka, tak samo dzisiaj, wierni wsi, miast i wielkich osiedli, gromadzą się przy przydrożnych kapliczkach i krzyżach, ozdabiając je kwiatami, ziołami i zielenią, aby wspólnie oddawać cześć Matce Bożej. Nabożeństwa maryjne, mają uczyć nas postawy otwartości, miłości, zaufania i głębokiej zażyłości z Maryją, abyśmy jak Ona, stawali się oblubieńcami Boga.

Dzisiejsza Liturgia Słowa jest zachwycająca. Pierwsze czytanie przypomina o tzw. Pierwszym Soborze w Jerozolimie. Dla mnie to bardzo piękny obraz, ukazujący, że Kościół pierwotny miał także problemy. Często słyszę od ludzi: „czarni, zreformować Kościół!”. A dzisiaj czytamy: „doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich uda się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Apostołów i starszych” (Dz 15,2). Pokazuje to mi, że Kościół od zawsze zmierzał się z problemami świata, czasami wolniej, czasami szybciej, ale zawsze z rozwagą i miłością wobec człowieka. Gdyby Kościół się do nich nie ustosunkował, albo byłby spolegliwy, zatajał prawdę, pokazałby, ze nie zależy mu na człowieku, wyrzekłby się wtedy swojego zadania – prowadzeniu ludzi ku Bogu. Spory nieraz są potrzebne, oczywiście zdrowe spory, gdzie człowiek może porozmawiać, wymienić się swoim zdaniem, powiedzieć co myśli, bo to pomaga odnaleźć na ziemi drogę Boga (por. Ps 67).

A Jezus powiedział: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę” (J 14,23). Miłość do Jezusa widoczna jest w stosunku chrześcijanina do Jego praw, zawartych nie tylko w Piśmie Świętym, ale także praw przekazywanych przez Kościół i Tradycje. Te Słowa ukazują jeszcze jedno, dlaczego powinniśmy przestrzegać praw – nie dla posłuszeństwa Jezusowi, ale z miłości do Jezusa. To miłość jest podstawą relacji z Jezusem. Jeżeli nie ma miłości, nie ma wierności. Wystarczy popatrzeć na dzisiejsze rodziny czy związki osób – wiele rozwodów, zdrady, rozczarowanie, ból. Dlaczego? Bo jeżeli nie ma prawdziwej miłości, tam jest kalkulacja, strach, lęk. Miłość to dawanie siebie w obfitości, bez żadnych ograniczeń i barier. Można to łatwo sprawdzić. Skoro kogoś kocham, to chce z nim być, chce spędzać z nimi jak najwięcej czasu. Nas, nasz czas weryfikuje… O prawdziwą miłość, proszę Panie!

A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,26). Jezus w tych słowach podkreśla, że będzie z nami, ze swoimi wiernymi, przez Ducha Świętego. Potwierdzają to Dzieje Apostolskie: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my” (Dz 14,28). Kościół trwa dzięki Duchowi Świętemu, który kontynuuje dzieło Jezusa na ziemi. Gdyby nie Duch Święty, gdyby byli sami ludzie w Kościele, bez ręki Boga, to Kościół nie przetrwałby XX wieków. Za Twój Kościół w którym „rządzisz ludami sprawiedliwie i kierujesz narodami na ziemi” (Ps 67) dziękuje Ci Panie!

Jezus obiecuje jeszcze jedno: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!” (J 14,27). Jezus daje pokój zupełnie inny od tego, jaki oferuje dzisiaj świat. Pokój Jezusowy jest nieustanny, niezależny od zewnętrznych sytuacji. Ten pokój to przyjęcie wszystkiego w perspektywie miłości, jako Daru Boga. Podpowiada ludowe powiedzenie: „jak trwoga to do Boga”, ale to nie o to chodzi. Będąc każdego dnia z Jezusem, w każdej chwili żyjąc Jego wskazaniami, nawet w trudnościach, wtedy najłatwiej jest Go doświadczyć. Wtedy, jak Jezus mówi: „Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,23). A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Doświadczania Boga w codzienności!

sobota, 27 kwietnia 2013

5 niedziela Wielkanocy, wiara i miłość? Stereotypy, zaściankowość czy nowość świata?



Liturgia Słowa 5 niedzieli Wielkanocy:

Dz 14,21-27 Ps 145 Ap 21,1-5a J 13,31-33a.34-35

      W Kościele trwamy w radości Wielkanocnej, ale patrząc na sytuacje Kościoła trwamy w innym ważnym wydarzeniu, jaki jest Rok Wiary. Ten Rok Wiary ogłosił papież emeryt Benedykt XVI i będzie trwał do uroczystości Jezusa Króla Wszechświata (końca listopada). Za nami zdecydowanie większa połowa tego okresu, ale przed nami jeszcze dużo czasu. Warto ten czas wykorzystać i w Roku Wiary zadbać szczególnie samemu o poziom swojej wiary, o zaangażowanie w nią, o życie nią!

Liturgia Słowa w dniu dzisiejszym pociąga temat Roku Wiary. Papież Benedykt XVI czerpiąc z pierwszego czytania napisał w dokumencie „Porta Fidei”: „Podwoje wiary(por. Dz 14, 27) są dla nas zawsze otwarte. Wprowadzają nas one do życia w komunii z Bogiem i pozwalają na wejście do Jego Kościoła.” (PF 1). Bóg w swojej łaskawości i miłości do każdego człowieka otworzył bramy zbawienia wszystkim ludziom. Dzisiaj, jako ludzie Kościoła, za bardzo przywykliśmy do tego, że te Podwoje Wiary są otwarte. To dla nas tak normalne, jak to, że świeci Słońce, jak padający deszcz, jak rosnące na polach zboże. A za mało doceniamy tę łaskę! Psalmista dobrze nam podpowiada, że człowiek każdego dnia powinien odznaczać się postawą wdzięczności: „Niech Cię wielbią, panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci. Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę” (Ps 145). Dzięki Ci Panie, za otwarcie dla mnie Podwoi Wiary!

Myślę, że nam chrześcijanom ciężko byłoby nawet podziękować jeżeli Bóg przy nas, na naszych oczach dokonał jakiejś wielkiej rzeczy… Dzieje Apostolskie podpowiadają, że Bóg działa w ludziach. Paweł i Barnaba „opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał” (Dz 14,27). Bóg działa przez ludzi, nie tylko przez jakieś cudowne zjawiska, ale przede wszystkim przez ludzi. W końcu człowiek został stworzony „na obraz i podobieństwo Boże” (Rdz 1,26). Zobaczyć jak Bóg działa przez ludzi, w pracy, szkole, domu, czasem i w trudnych doświadczeniach nie jest łatwe. Paweł i Barnaba, a także pierwsze wspólnoty były szczególnie wrażliwe na działanie Boże, a dzisiejszy świat mówi zupełnie inaczej: „licz na siebie; zarobisz jak sam zapracujesz”. Dzisiejszy świat nie chce zobaczyć działania Opatrzności Bożej…

Jan Apostoł pisze: „ujrzałem niebo nowe i ziemię nową” (Ap 21,1). Nową ziemię i niebo, tzn. nowe życie. Jak św. Jan mógł to zobaczyć? Bo Bóg „czyni wszystko nowe” (Ap 1,5). A kim jest Ten Bóg? Podpowiada dalej Jan: „Bogiem z nami” (Ap 21,3). Bóg jest Bogiem z nami i „otrze z ich oczu wszelką łzę” (Ap 21,4)... Nie chodzi o wielką chusteczkę, jaką Bóg mógłby się posłużyć, ale różne sytuacje w jakich Bóg zamiast łez daje nam radość. Bo Bóg jest Bogiem działającym w codzienności, nie w przeszłości czy w przyszłości, ale Bogiem działającym teraz, działającym przez ludzi w konkretnych wydarzeniach. O otwarte oczy na Twoje działanie Boże, o postawę wdzięczności za nie, proszę Cię Panie!

Ewangelia jest szczytem całej Liturgii Słowa. Jezus powiedział: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13, 34). Jezus pokazał wzór miłości – siebie, aż po umywanie sobie nawzajem nóg, aż po krzyż. Jednocześnie wskazał, że jest to życzenie możliwe do zrealizowania. Chodzi o relacje między nami, chrześcijanami i nie tymi daleko z innych kontynentów, ale tych z naszych rodzin, domów, sąsiedztw, parafii. Dlaczego? Bo miłość jest świadectwem w świecie o przynależności do Boga: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. (J 13,35). Opowieść z Dziejach Apostolskich wskazuje, że Paweł i Barnaba w każdej miejscowości i wspólnocie byli przyjmowani, jak prawdziwi rodzeni bracia. Pierwotny Kościół realizował to przykazanie, aż poganie mówili o nich: patrzcie jak oni się miłują! Dzisiaj prezentuje się wiarę i miłość, jako zaściankową i staroświecką, tymczasem, paradoksalnie, w człowieku jest wielki głód miłości. Nie chodzi tutaj tylko o rozlewającą się w mass mediach kulturę erotyzmu, nagości i seksualności. Chodzi o potrzebę bliskości, kochania i bycia kochanym przez (K)kogoś. Duchu miłości, Duchu wiary, Duchu prawdziwej wspólnoty, przyjdź, zstąp na nas i odnawiaj oblicze nasze i całej ziemi! A co Słowo, Pan Bóg mówi dzisiaj Tobie?

Doświadczania Boga w codzienności!