Pismo Święte

Pismo Święte

sobota, 10 marca 2012

3 niedziela Wielkiego Postu - Zgorszenie Żydów, głupstwo pogan


Liturgia Słowa 3 niedzieli Wielkiego Postu:

Wj 20,1-17 Ps 19 1 Kor 1,22-25 J 2,13-25

            Rozpoczyna się 3 Tydzień Wielkiego Postu. Wiele czasu już za nami, ale jeszcze wiele przed nami. W Wielkim Poście oprócz Dróg Krzyżowych i Gorzkich Żalów ważnym aspektem jest modlitwa, post i jałmużna (por. Mt 6,1-17). Modlitwa to rozmowa z Bogiem, ale nie tylko modlitwa wyuczonymi formułami, ani mówienie o Bogu, co przede wszystkim rozmowa dwóch serc. W modlitwie liczy się czas i to czas patrzenia na Boga, a nie na zegarek ile już się modlę. Post to kolejny ważny aspekt, wiąże się z głodem. Głód wyostrza zmysły człowieka, pozwala na dostrzeżenie i docenienie tego, co na co dzień nie jest widoczne. Post to także modlitwa ciałem, a jak człowiek jest nasycony to ciężko jest się modlić. Jałmużna, ostatni aspekt, dzisiaj bardzo niedoceniany i ograniczany. Jest to wsparcie bliźniego, jako przejaw sprawiedliwości i dobroci międzyludzkiej, bowiem wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. A jak mogę miłować Boga, nie miłując i nie dostrzegając potrzebującego człowieka?

Dzisiejsza Liturgia Słowa, zwłaszcza pierwsze czytanie, może się wydawać bardzo znane, bowiem to właśnie w czytaniu z ks. Wyjścia słyszymy ogłoszenie Dekalogu, Bożych Przykazań. Dzisiaj bardzo mało zwraca się uwagę na kolejność tych przykazań, skoro któreś jest pierwsze to znaczy, że jest najważniejsze. Nie znaczy to, że inne przykazania są nie ważne, ale wynikają one właśnie z pierwszego przykazania: „Ja jestem Pan, twój Bóg, którym Cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych obok Mnie” (por. Wj 20,2-3). Bóg wybawił kiedyś Izraela z Egiptu, który jest synonimem niewoli, złego , wręcz paskudnego traktowania; dziś można to przetłumaczyć, jako czas rozbioru Polski, zwłaszcza trzeciego. Izrael zrozumiał, że to Pan i tylko dzięki Niemu, został wyprowadzony do nowego życia, do Ziemi Obiecanej, Kanaanu. Bóg okazał się tym, który troszczy się o swój lud. Dlatego Izraelici, którzy poznali Dobrego i Jedynego Boga powinni przy nim trwać, jako Źródle i Dawcy Życia. „Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki” (por. Ps 19).

Bóg nie chce dla człowieka źle, wręcz przeciwnie chce dobrze „sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne” (por. Ps 19), inaczej nie byłby Bogiem. Psalmista mówi: „Słowa Twe Panie, dają życie wieczne; Prawo Pańskie jest doskonałe, niezawodne, pokrzepia dusze, uczy prostaczka mądrości. Jego słuszne nakazy radują serce” (por. Ps 19).  To prawo jest nie tylko prawem pochodzącym od Boga, ale wpisanym w serce człowieka (por. Rz 2,15-16) i jest prawem wynikającym z natury człowieka, jest więc prawem naturalnym. Kiedy w człowieku się coś wali, coś nie wychodzi, są problemy z wyjściem z jakiegoś grzechu, człowiek nie jest szczęśliwy w swoim życiu, powód jest tylko jeden, dlatego, że Bóg nie jest na pierwszym miejscu. Gdyby Bóg były na pierwszym miejscu dzisiaj nie było by problemów z chodzeniem do Kościoła w niedziele i niezrobieniem w tym dniu zakupów, nie było by problemów w rodzinach, nienawiści i wojen, z cielesnością i seksualnością, problemów z in vitro czy eutanazją i wielu innych. Gdyby Bóg był naprawdę w sercach chrześcijan na pierwszym miejscu. Dzisiaj proszę Boga, aby wszyscy chrześcijanie, w tym i ja, zawsze stawiał sobie Boga na pierwszym miejscu, bym z Niego nie rezygnował, a wtedy wszystko będzie na swoim miejscu!

Jezus dokonał reinterpretacji Dekalogu, bowiem był czas w Izraelu, gdy faryzeusze i uczeni w Piśmie rozszerzyli przykazania do ponad 600. Jezus przychodząc pokazuje jaka jest prawdziwa, czyli Boska interpretacja Prawa, jaka ona była w Bożym zamyśle, którą ludzie wypaczyli. Ukazuje to w Kazaniu na Górze (por. Mt 5,17-48), gdzie jako centrum przykazań wskazuje miłość (por. Mt 22,36-40). Bardzo często nazywane jest Kazanie na Górze, Wielką Kartą Chrześcijaństwa czy Konstytucją Nowego Przymierza. Warto nie tylko ją znać, ale nią żyć.

Ewangelia to bardzo mocno pokazuje. Jezus w swej gorliwości o Dom Ojca bierze bicz i wyrzuca kupców ze Świątyni, mówiąc: „Nie róbcie z domu Ojca mego targowiska” (por. J 2,16). Jezus się zdenerwował, nie mówił czule, ale krzyczał: Wypad z tym całym kramem. Dlaczego tak dobitnie? Jezus wiedział, że Świątynia w Jerozolimie jest poświęcona tylko i wyłącznie Bogu. Tylko On powinien się w Niej liczyć, a nie targowiska, baranki i gołębie. To wyraz wielkiej troski o Świątynie, który nie wynika z Prawa, co z gorliwości, czyli miłości do Boga. Dlatego każdy chrześcijanin powinien dbać o swoją świątynie, nie tylko te budowlaną. W innym miejscu czytamy „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (por. 1 Kor 3,16). Świątynią jest także sam człowiek, jego wnętrze, które jest swoistym tabernakulum, gdzie człowiek spotyka się z Bogiem i tam z Nim rozmawia. Tam poznaje się Boga, ale i „Jezus (…) dobrze wszystkich znał, (…) wiedział, co się kryje w człowieku” (por. J 2,24-25) Zna nasze wnętrze, przed nim nie muszę się ukrywać, jeżeli jest brud, kurz, grzech, to nie wybielać się przed Nim, ale stanąć tak, takim się pokazać w całej niskości swojej i pokorze. „To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (por. 1 Kor 1,25).

My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla pogan” (por. 1 Kor 1,23), to jest jakby echo słów z Ewangelii: „Zburzcie te świątynię, a ja w trzech dniach ją odbuduje” (por. J 2,19). Jezus stał się człowiekiem, kimś bardzo słabym, zrezygnował ze swojej boskości, aby ocalić człowieka (por. Flp 2,6-11). Ten obraz Mesjasza, Odkupiciela nie godził się z ówczesnymi poglądami. Wielu myślało, że to będzie swoisty Herkules, człowiek ogromnej siły i bardzo waleczny. Bóg poszedł inną drogą, drogą uniżenia i pokory, dlatego Bóg okazał się taki wielki! W tych słowach z Ewangelii i św. Pawła zostaje zapytany o to, Kim dla mnie jest Jezus? Czy potrafię Go zaakceptować takim na Krzyżu? „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, każdy kto w Niego wierzy, ma życie wieczne” (por. J 3,16). Dziękuje Ojcu, za Jego wielką miłość widoczną każdego dnia na krzyżu. Proszę o taką głęboką wiarę i ufność w Jezusa, w Jego naukę i drogę, nawet wbrew opinii świata i ludzi!

Błogosławionej i utrudzonej niedzieli i całego okresu Wielkiego Postu, przez post, modlitwę i jałmużnę!

sobota, 3 marca 2012

3 niedziela Wielkiego Postu - ofiara czy życie?


 Liturgia Słowa 2 niedzieli Wielkiego Postu:

Rdz 22,1-2.9-13.15-18 Ps 116B Rz 8,31b-34 Mk 9,2-10

            Wielki Post trwa, to już rozpoczyna się drugi tydzień. Bardzo ważne w tym okresie jest popatrzenie na siebie i swoje zaangażowanie w przeżycie tego okresu. Przeżycie go, a nie przespanie czy, co gorsze świadome bezczynne egzystowanie. W Wielkim Poście Kościół podaje nam bardzo piękne, znane w tradycji Polski, nabożeństwa: Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali. Są to nabożeństwa pasyjne, bardzo piękne i głębokie, a dobrze przeżywane wprowadzają nas w celebracje Triduum Paschalnego, nie jako wspomnienia historycznego, ale przeżycia Triduum Paschalnego na nowo. Zazwyczaj w naszych parafiach odbywają się one w piątek wieczorem i w niedzielne popołudnie, gdzie możemy usłyszeć tzw. kazania pasyjne związane bardzo mocno z wprowadzeniem nas w celebracje tajemnicy Triduum Paschalnego. Warto się na nie wybrać, by faktycznie okazało się, że Wielki Post to dla nas czas nawracania się i walki o swoje życie z Bogiem.

Liturgia Słowa dnia dzisiejszego stawia przede mną obraz Abrahama, zwanego popularnie ojcem wiary. Dlaczego? W Piśmie Świętym czytamy: „A Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za wielką zasługę” (por. Rdz 15,6), wtedy panował politeizm. Był on bardzo rozwinięty, a Abram zaczyna wierzyć w Boga Jedynego, było to obrócenie się wobec świata o 1800. Mimo to „Bóg wystawił na próbę Abrahama” (por. Rdz 22,1). To słowo jest echem słowa z 1 niedzieli Wielkiego Postu: „wyprowadził Duch Jezusa na pustynię” (por. Mk 1,12). Bóg może człowieka wprowadzić w doświadczenie wiary. Tą próbą Abrahama jest złożenie swego pierworodnego syna w ofierze Bogu (por. Rdz 22,2). Musiało to być straszne dla Abrahama, który wierzył w Boga dotrzymującego obietnic i który mu rzekł: „jak liczne gwiazdy na niebie, tak liczne będzie twoje potomstwo” (por. 15,5) i wydaje się, że ta obietnica zostaje przekreślona.

Abraham mimo wszystko postępuje zupełnie inaczej niż wcześniej, nie kłóci się z Bogiem, nie szuka wyjaśnień, ale idzie za głosem Pana na górę Moria. Odznacza się wielką dojrzałością duchową: ufa Bogu, tak jak mówi Psalmista: „Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku, cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych” (por. Ps 116B). Abraham umarł w swoim egoizmie i planach na przyszłość, pozwolił się poprowadzić Bogu na ślepo, tak jakby miał opaski na oczach, jedyne jego słowa jakie wypowiada do Boga to nie słowa krytyki, wywodu złości i stos pytań, ale wypowiedziane 2 razy słowa: „Oto jestem” (por. Rdz 22,1.11). I co Bóg robi? „Gdy Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna (…) rzekł Anioł Pana: nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego” (por. Rdz 22,10.12a). Bóg nie chciał ofiary z Izaaka, ale o to, na ile Abraham jest w stanie zrezygnować z siebie. Abraham zrezygnował z siebie do końca, dlatego jest ojcem wiary i stał się „sługą Pana, (…) który wypełnił swe śluby dla Pana” (por. Ps 116B). Na tym się nie kończy, Bóg składa kolejną obietnicę: „ponieważ to uczyniłeś i nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne, jak gwiazdy na niebie i jak ziarenka piasku na wybrzeżu morza” (por. Rdz 22,16-17). W tę 2 niedzielę Wielkiego Postu Bóg pyta mnie na ile ja jestem w stanie zrezygnować z siebie, by On istniał we mnie? Czy umiem zrezygnować ze swoich planów, pomysłów i pójść za Jego głosem w ciemno? O taką wiarę, wielką jak ziarenko gorczycy (por. Łk 17,6) proszę Boga, bym Mu zawsze odpowiadał oto jestem!

Uderza także drugi obraz z Ewangelii, obraz góry Tabor. „Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich” (por. Mk 9,2). Jezus bierze swoich wybranych uczniów, późniejsze filary Kościoła w Jerozolimie, osobno na górę. Góra to obraz niezwykłej bliskości Boga i bierze ich osobno. Każdy z nich sam ma doświadczyć tego spotkania z Bogiem, sam ma doświadczyć Jego Przemienienia. Bóg wzywa każdego, by doświadczył Jego szczególnie bliskiej obecności, by usłyszał Jego głos. Prawdziwe doświadczenie Boga, powoduje w człowieku jedną reakcje, którą wyraża Piotr: „Panie dobrze, że tu jesteśmy” (por. Mk 9,5). Z Bogiem powinniśmy się czuć dobrze, jeżeli nie jest, to znaczy, że coś jest nie tak, że nasza relacja nie jest właściwa. Przyczyny tego są różne, np. nieszczerość serca, brak zaufania wobec Boga, zbyt wysokie mniemanie o sobie. Początek Wielkiego Postu to dobry czas na zadanie sobie pytania, czy dobrze czuję się z Bogiem? Jest dużo czasu na to, by pracować nad tym, by było mi z Bogiem lepiej.

Św. Paweł wyraża to na swój sposób: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (por. Rz 8,31b). Wspaniała logika Pawła, bo Bóg jest Tym który „wybawia z sideł myśliwego i od zgubnej zagłady, pod Jego skrzydła się schronisz” (por. Ps 91). Bóg daje człowiekowi wspaniałą opiekę, mimo, że człowiek zgrzeszył już w raju, odwrócił się od Niego. Mimo to Bóg wyszedł do człowieka i „nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał” (por. Rz 8,32) by na nowo być ze mną w przymierzu. Ale to nie Bóg ma się dla mnie zmieniać, to ja muszę uznać, że jestem grzesznikiem, że wielka jest moja wina, i że ja muszę się zmienić dla Niego, z miłości. Po to jest właśnie Wielki Post, by powalczyć o życie z Bogiem. Apostołowie po Przemienieniu „nikogo już nie widzieli, tylko samego Jezusa” (por. Mk 9,8). Dzisiaj dziękuje Bogu za Jego miłość, za szukanie mnie, zagubionej owcy, który „rozrywa moje kajdany” (por. Ps 116B) i zawsze jest przy mnie. Proszę także Boga, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, o siły do walki, o to bym dobrze się czuł przy Nim!

Błogosławionej i utrudzonej niedzieli i czasu Wielkiego Postu!